Walentynki :) Święto komercyjnej miłości.

Logotypy marek są wszędzie. Gdy idę przez miasto oglądając rozsiane wkoło bilbordy. Gdy oglądam najnowsze filmy bądź seriale. Gdy kochając się ze swoją lubą ściągam namiętnie z niej seksowne stringi – tu też trudno, nie zauważyć markowej metki. Czy wszystko jest na sprzedaż ? I czemu dziś, ciężko jest okazywać bezinteresowną miłość ? Na te, jak i na inne pytania postaram się odpowiedzieć w tym artykule. Zapraszam do lektury.

Jak już pisałem wcześniej, reklama jest wszędzie. Przyzwyczailiśmy się do niej. Nie robi już na Nas, żadnego wrażenia. Weszła z butami w Nasze życie, przyzwyczajenia jak i święta. Nie wyobrażamy sobie Bożego Narodzenia bez choinki pełnej prezentów od bogatego św. Mikołaja oraz „Kevina samego w domu” w telewizji. Życie powoli przypomina serial na TVN’e – tak samo oderwany od rzeczywistości. No ale czy to się Nam podoba czy nie, tak właśnie wygląda obecnie Nasz świat. Czy wszystko ma swoją cenę? Czy aby zaimponować kobiecie, muszę zaprosić ją do najdroższej restauracji? Kupić markową bieliznę? Wydać krocie aby Ona poczuła się wyjątkowa? Niby miłość nic nie kosztuje, ale media jak i reklamy mówią nam coś zupełnie innego.

Obraz szczęśliwej i spełnionej kobiety jaki rysują nam media jest bardzo płytki. Bo gdybym brał ich wartości na poważnie ten obraz klarowałby się bardzo jednoznacznie. Oświadczyny tylko w Paryżu. Pierścionek zaręczynowy tylko za pół miliona dolarów. Ubrania tylko największych marek odzieżowych. Praca tylko w wielkiej korporacji na stanowisku dyrektorskim. Seks tylko w wielkim mieście.. I tak dalej, i tak dalej.. Konsumpcjonizm stał się tak duży, iż słowa typu :

…Kocham Cię za to jaki jesteś, a nie za to ile masz na koncie. Dla mnie jesteś całym moim światem, a nie bankomatem…

bardziej budzą politowanie, niż uznanie – a szkoda. Chciałbym wierzyć, iż młode pokolenie, które wychowywało się w świecie pełnym reklam, będzie miało tego już dość. Zataczając koło, wróci do starych wartości – bezinteresownej miłości.

Walentynki – święto zdecydowanie kojarzone z komercją. Czy potrafiłoby odciąć się od tego niechlubnego porównania? Jestem przekonany, że tak. To wszystko zależy tylko od Nas. Zamiast kupowania na potęgę, różnych niepotrzebnych rzeczy. Wystarczy, że sami zaczniemy obdarowywać tę drugą stronę prezentami własnej roboty, bądź zaprosimy na wieczorny spacer wśród gwiazd. To wszystko nic nie kosztuje, a tak samo rozbudza uczucia.

Nie musimy być bogaci aby, udowadniać swojej miłości. Miłość nic nie kosztuje…

Proste słowa – Kocham Cię – tak samo rozpalają zmysły i smakują przy kawie na tarasie hotelowym w Nowym Yorku jak i na balkonie w Siedlcach. Ważne aby było wypowiadane do osoby, która je rozumie i odwzajemnia. I tym optymistycznym akcentem kończę swój wywód na temat poruszony w tym artykule. Mam nadzieję, że zgadzacie się z moimi poglądami a jeśli nie to czekam na komentarze i uwagi. Trzymajcie się i do następnego artykułu, a ja idę powalczyć z zapięciem biustonosza Mojego Kochania. Cześć 🙂

Niepoprawny Literat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top